Rynek probiotyków rośnie w zawrotnym tempie, a marketing chętnie licytuje się na „miliardy bakterii". Tymczasem o skuteczności decyduje nie liczba na froncie opakowania, lecz to, czego producent zwykle nie eksponuje: dokładne oznaczenie szczepu.
Szczep, nie tylko gatunek
Probiotyki opisuje się trójstopniowo: rodzaj, gatunek i szczep — np. Lactobacillus rhamnosus GG. To właśnie symbol szczepu (tu: „GG") jest kluczowy, bo badania kliniczne dotyczą konkretnych szczepów, a nie całych gatunków. Dwa preparaty z tym samym gatunkiem mogą działać zupełnie inaczej.
Kupując probiotyk „na ślepo", płacisz za miliardy bakterii, o których nie wiesz, co robią. Oznaczenie szczepu to jedyny sposób, by sprawdzić, czy stoi za nim jakiekolwiek badanie.— dr Anna Lewandowska, farmaceutka
Dobry szczep do konkretnego celu
- Antybiotykoterapia — szczepy osłonowe, m.in. Saccharomyces boulardii oraz Lactobacillus rhamnosus GG.
- Zespół jelita drażliwego — wybrane szczepy Bifidobacterium badane pod kątem wzdęć i bólu.
- Odporność i sezon infekcyjny — kompozycje wieloszczepowe z udokumentowanym działaniem.
Nie istnieje „najlepszy probiotyk" w ogóle — istnieje dobrze dobrany do celu.
Na co jeszcze patrzeć
- Liczba CFU — zwykle 1–10 miliardów wystarcza; więcej nie zawsze znaczy lepiej.
- Gwarancja do końca terminu ważności — ważne, by deklarowana liczba bakterii obowiązywała na koniec, a nie w dniu produkcji.
- Przeżywalność — kapsułki dojelitowe lub odporne szczepy lepiej znoszą kwas żołądkowy.
- Przechowywanie — część preparatów wymaga lodówki; sprawdź zalecenia.
Probiotyk lubi prebiotyk
Bakterie potrzebują pożywki. Prebiotyki — błonnik z warzyw, owoców, roślin strączkowych (inulina, FOS) — odżywiają korzystną mikroflorę. Najlepsze efekty daje połączenie suplementu z dietą bogatą w błonnik i produkty fermentowane (kefir, kiszonki).
Podsumowanie
Wybieraj probiotyk po nazwie szczepu i celu, nie po największej liczbie na opakowaniu. Sprawdź gwarancję CFU do końca terminu ważności i zadbaj o prebiotyki w diecie. Przy poważnych dolegliwościach jelitowych skonsultuj się z lekarzem zamiast eksperymentować na własną rękę.